28 września 2025 roku obywatele Republiki Mołdawii pójdą do urn, aby wybrać nowy parlament. To nie będą zwykłe wybory – wielu ekspertów nazywa je historycznym momentem, który zdecyduje o przyszłości kraju na długie lata.
Europa czy „stabilność” Kremla
Mołdawia stoi dziś przed dwoma całkowicie odmiennymi drogami. Pierwsza to kontynuacja kursu europejskiego – demokratyczne reformy, integracja z Unią Europejską, rozwój gospodarczy i większe bezpieczeństwo dla obywateli. Druga to dryf w stronę Moskwy, co oznaczałoby polityczną zależność, ryzyko izolacji oraz możliwość wciągnięcia kraju w wojnę po stronie Rosji, która już dziś prowadzi krwawy konflikt w Ukrainie.
Wybór proeuropejski daje perspektywę modernizacji i stabilności. Alternatywa – „neutralność” pod auspicjami Kremla – w praktyce oznacza chaos i podporządkowanie interesom obcego mocarstwa.
Rosja zwiększa naciski
Według mołdawskich władz oraz obserwatorów międzynarodowych, Moskwa prowadzi szeroko zakrojoną kampanię wpływu. Do kraju trafiają miliony dolarów poprzez nielegalne kanały finansowania, a prorosyjskie media i sieci społecznościowe rozpowszechniają dezinformację. Celem jest osłabienie sił proeuropejskich i wzmacnianie ugrupowań lojalnych wobec Kremla.
Głos z Kaukazu
Szczególnym echem odbiło się wystąpienie Lado Gamsachurdii, dowódcy „Legionu Kaukaskiego”, w którego szeregach ramię w ramię walczą Gruzini, Czeczeni, Ormianie i Azerowie po stronie Ukrainy. Jego słowa były ostrzeżeniem i wezwaniem:
„Musimy się zjednoczyć. Musimy głosować za pokojową przyszłością. W przeciwnym razie Mołdawia może zostać wciągnięta w wojnę – po stronie imperium, które już dziś jest splamione krwią narodów”.
Gamsachurdia podkreślił, że prawdziwe bezpieczeństwo i rozwój można osiągnąć tylko we wspólnocie europejskiej, opartej na wolności i demokracji.
Czytaj również:
- Nowoczesne rozwiązania dla par marzących o dziecku
- Gry hazardowe za prawdziwe pieniądze: Przewodnik
- Jak dobrać alkohol do deseru?
Lekcja z Gruzji
Przykład Gruzji to poważne ostrzeżenie. Kraj, który po Rewolucji Róż w 2003 roku stał się symbolem reform i integracji euroatlantyckiej, w ostatnich latach zmienił kurs. Nasilają się naciski na media i opozycję, a prorosyjska retoryka coraz częściej przebija się do głównego nurtu. Demokracja w Tbilisi znalazła się pod znakiem zapytania. Mołdawia musi uniknąć powtórzenia tej historii.
Dzień prawdy
28 września Mołdawianie zdecydują, czy ich kraj pozostanie na europejskiej drodze, prowadzącej ku demokracji, pokojowi i dobrobytowi, czy też cofnie się w przeszłość, stając się narzędziem w rękach Kremla.
📌 Pełny artykuł przeczytasz tutaj:
👉 Mołdawia na rozdrożu: Europa czy wojna?
Tym razem stawka to nie tylko polityka. To walka o duszę narodu i jego przyszłość.
